Biznes platforma

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła?
Baza wiadomości Doradca dotacji unijnych Baza doradców biznesowych Baza produktów finansowych

QE3 nadzieją dla superoptymistów

Wczorajszy dzień sesyjny za oceanem zakończył się bardzo pozytywnie. Podstawowe indeksy giełd amerykańskich przyniosły jednoprocentowe zwyżki i to pomimo obniżenia prognoz wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych na 2012 rok (do poziomu 2,2-2,4 proc. z 2,5-2,9 proc.).

Rynek skoncentrował się na zupełnie innych fragmentach wypowiedzi notabli amerykańskiego banku centralnego. A mianowicie na utrzymaniu w USA, o rok dłużej niż oczekiwali inwestorzy, prawie zerowych stóp procentowych (0-0,25 proc.) oraz na zapewnieniu przez Rezerwę Federalną, iż w sytuacji kryzysowej Fed będzie podejmował działania adekwatne do zagrożeń i w celu stabilizowania systemu finansowego może dostarczyć rynkom właściwej płynności. A od takiej zapowiedzi, w opinii optymistów, tylko krok dzieli nas od wprowadzenia przez Rezerwę Federalną trzeciego programu stymulującego gospodarkę, quantitative easing.
QE3 może zostać ogłoszone już w marcu tego roku. Skoncentruje się on jednak na amerykańskich papierach wartościowych zabezpieczonych hipoteką (MBS – mortgage backed securities), które Fed będzie skupywał za kwotę 600 mld USD. Zyska na tym nie tylko rynek, dostając impuls do wzrostów, ale także prezydent Obama, który „kupi” sobie głosy zadowolonych inwestorów.
Teraz tylko pozostaje nam odpowiedzieć na pytanie, jakie instrumenty finansowe będą beneficjentami wprowadzenia takiego programu w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście poza trzydziestoletnimi obligacjami MBS, które w naturalny sposób wzrosną w wyniku dodatkowego popytu ze strony Rezerwy Federalnej.
I tutaj przychodzi nam z pomocą analiza zachowań poszczególnych klas aktywów podczas poprzednich programów QE1 i QE2, licząc na to, że historia lubi się powtarzać.
Niewątpliwie zyskiwały na wartości akcje zarówno amerykańskie, jak i europejskie czy też papiery udziałowe krajów rozwijających (emerging markets).
Analizując zachowanie się akcji podczas ostatnich dwóch programów stymulujących, QE1 i QE2, okazało się, że akcje amerykańskie, reprezentowane przez indeks S&P 500 wzrosły w okresach skupu aktywów przez bank centralny odpowiednio 36 proc. (QE1) i 24 proc. (QE2). Również indeksy europejskie odnotowały przyzwoite stopy zwrotu. Indeks Eurostoxx 500 wzrósł w tych okresach odpowiednio 23 proc. i 8 proc.
Korzystały na programach ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej także surowce, w tym szczególnie złoto, które w okresach trwania QE1 i QE2 wzrosło o 36 proc. i 21 proc.
Do tej misternie ułożonej układanki troszeczkę nie pasuje mi tylko zachowanie się rynku walutowego, który po komunikacie Fed-u zareagował silnym umocnieniem się euro do dolara, przebijając poziom 1,31. Oczekiwanie przez inwestorów na ogłoszenie kolejnego programu luzowania polityki pieniężnej powinno skutkować zachowaniem się zgoła odmiennym, czyli aprecjacją dolara do euro, a nie deprecjacją amerykańskiej waluty, z którą mamy od wczoraj do czynienia. Bowiem na negatywne zachowanie się europejskiej waluty wpływał będzie wciąż nierozwiązany kryzys w strefie euro.
Czyżby nasz superoptymista jednak się mylił, a rynek zareagował tak pozytywie tylko na informacje o przedłużeniu o jeden rok obowiązywania niskich stóp procentowych w USA?

Paweł Grubiak
Dyrektor Zarządzający
Superfund TFI
 

Wstecz Strona główna Do góry