Biznes platforma

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła?
Baza wiadomości Doradca dotacji unijnych Baza doradców biznesowych Baza produktów finansowych

Komentarz tygodniowy - Rynki akcji

Miniony tydzień sprzyjał odrabianiu strat inwestorom na rynku polskich akcji, chociaż biorąc pod uwagę skalę korekty na rynkach zagranicznych były to wzrosty relatywnie niskie. Ostatecznie koniec piątkowej sesji wzmocnił argumenty giełdowych niedźwiedzi. Mimo wszystko - tydzień kończymy na plusie (WIG20 +1,8 proc., WIG +1,7 proc., mWIG40 +1,3 proc.).

Struktura wzrostów w podziale na sektory, również wykazuje się wyraźnym zróżnicowaniem spółek wewnątrz szerokiego indeksu. Najlepiej na tle rynku na początku tygodnia wyglądały indeksy branżowe WIG Telekomunikacja oraz WIG Chemia. Wśród telekomów najlepiej prezentują się spółki o niewielkiej kapitalizacji (MNI, Multimedia oraz Mediatel). Wprawdzie udział tych spółek w indeksie telekomów jest proporcjonalnie niewielki, pozwoliło to jednak na wzrost na zamknięciu sesji czwartkowej wynoszący ok. 3 proc. w skali tygodnia versus 1,5 proc w przypadku WIGu. Z kolei, z perspektywy całego tygodnia, spółki należące do WIG Banki, WIG Chemia i WIG Deweloperzy prezentują się znacznie lepiej od pozostałych sektorów. Z punktu widzenia obrotów, największy wzrost wolumenu miał miejsce podczas sesji wtorkowej, co można wytłumaczyć datą wejścia Taurona do indeksu MSCI Poland. Informacje płynące z sfery makro w przypadku Polski były pozytywne (lub bardzo pozytywne). Piątkowe odczyty dynamiki płac w polskiej gospodarce wskazują na wyraźną poprawę w sferze realnej. Zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło o 1,1 proc w skali rocznej, co reprezentuje trzeci kolejny miesiąc wyraźnej poprawy na rynku pracy. Efekt powodzi w przypadku wskaźników zatrudnienia może być dodatni z uwagi na większą ilość miejsc pracy przy odbudowie zniszczonych obiektów. Optymistycznie także wygląda plan realizacji deficytu budżetowego. Dzięki zwiększonym wpływom z podatku VAT w kwietniu deficyt jest zrealizowany w ok. 70% w stosunku do planowanych wydatków rządu na koniec czerwca. Z punktu widzenia gospodarki Stanów Zjednoczonych, czyli że to co ma kluczowy wpływ na zachowanie rynków, seria kolejnych danych makroekonomicznych świadczy o słabnącym tempie poprawy w zarówno w strukturze konsumpcji (słaba sprzedaż detaliczna w czwartek), zatrudnieniu (rosnąca ilość bezrobotnych) jak i odczytów wskaźników wyprzedzających z sektora przetwórczego. Nawet niespodziewanie dobre raporty kwartalne największych banków (JPM oraz BoA) nie potrafiły poprawić nastrojów na światowych giełdach. Słabnąca percepcja potencjału wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych osłabiła dolara w stosunku do euro do poziomu ponad 1,3000 EUR/USD, co przekłada się na ponad 4 eurocenty w skali dwóch tygodni. Powrót spadków na rynkach może przewrócić presję na deprecjację euro względem dolara, co może mieć bezpośredni wpływ na deprecjację złotego względem korowych walut (G7).

Wykres. WIG, WIG TELEKOM oraz WIG CHEMIA. Źródło: Bloomberg



Rynek długu
Ocieplenie nastrojów na rynkach oraz mocniejszy złoty w pierwszej połowie tygodnia wprowadził dodatkowy element wspierający ceny polskich obligacji skarbowych. Krzywa rentowności opadła na krótkim odcinku krzywej oraz na dłuższych tenorach 10-cio letnich oraz powyżej. Środek krzywej pozostał pod wpływem oczekiwań na środową aukcję pięciolatek. Niestety okazało się, że popyt na dłuższe obligacje jest niewielki (od momentu spadków na rynkach Ministerstwo sprzedawało głównie dwuletnie papiery OK1012). Z widełek wyznaczonych przez Ministerstwo (1,5-3 mld PLN) zeszły wyłącznie 2 miliardy. Jest to jedna z najgorszych aukcji na polskie obligacje od początku roku 2009. Niski popyt można by było wytłumaczyć tym, iż w sytuacji polepszenia się nastrojów wokół krajów południowo europejskich, kapitał zagraniczny wolał nabywać znacznie przecenione obligacje Hiszpanii bądź Włoch, w porównaniu do relatywnie stabilnych obligacji Polski było strategią bardziej rentowną. Kolejnym wnioskiem, jaki można by było wysunąć w odniesieniu do wyników środowej aukcji jest to, iż inwestorzy zagraniczni dość ostrożnie oceniają kroki RPP w odniesieniu do zmiany nastawienia polskiego Banku Centralnego w polityce monetarnej. Istnieje realne ryzyko, iż w przypadku braku wiarygodnych reform ze strony rządu w celu obniżenia zadłużenia kraju (co powiększa ryzyko Polski jako emitenta) aby pozwolić rządowi na przyszłe skuteczne emisje obligacji Rada musiałaby „dołożyć” do części spread’u pewną ilość punktów bazowych, żeby móc zrekompensować pogarszającą się percepcję ryzyka kredytowego kraju w oczach inwestorów zagranicznych. Jako ważny element wspierający ceny polskiego długu w sytuacji przedłużających się spadków na rynkach można wymienić zwiększony popyt na dług ze strony OFE, które mogą w większej proporcji alokować w część dłużną kolejne wpłaty otrzymywane z ZUS’u.


Wykres: EUR/PLN oraz rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych SP.


Źródło: Superfund, Bloomberg.

Wstecz Strona główna Do góry